Wakacje freelancera. Poradnik dla niezorganizowanych

wakacje freelancera

Urlop na etacie jest czymś normalnym. A na freelansie?Jedni stwierdzą, że nie ma czegoś takiego jak urlop freelancera, inni ochoczo korzystają z przywilejów wolności.

Wakacje freelancera to zupełnie inna…

Bajka? Raczej opowieść na pograniczu science fiction i fantasy. Dobra, STOP. W tym miejscu muszę się jednak nie zgodzić. Słyszałem, że urlop i freelancing to stwierdzenia wykluczające się wzajemnie; że „na swoim” to praca 24/7 przez 365 dni w roku; że śpi się z pracą i żywi klientami; a może śpi się z klientami i żywi pracą? No, w każdym razie jakoś tak. Tymczasem wolne freelancera różni się od wolnego etatowców tylko tym, że trzeba umieć samemu się zorganizować.

Mission impossible – planujemy urlop

Termin – Najlepiej już teraz zastanów się, w którym roku chcesz pojechać na wakacje. Zaplanuj je niczym leczenie w NFZ, z co najmniej 3-letnim wyprzedzeniem.

Dlaczego rezerwacja terminu jest ważna? Z doświadczenia wiem, że akurat wtedy, gdy chcę gdzieś wyjechać, następuje zmasowany atak zleceń. O planowanym wolnym trzeba odpowiednio wcześniej poinformować stałych zleceniodawców. Nie polecam podejścia „rzuć wszystko i wyjedź w Bieszczady”, bo może się okazać, że gdy wrócisz, nikt na Ciebie nie będzie czekał.

Budżet – nie pracujesz, nie zarabiasz, to jeden z najczęściej podnoszonych argumentów przeciwko dłuższym przerwom w pracy. To prawda; nie ma zleceń, nie ma pieniędzy, a rachunki i ZUS same się nie opłacą. Dlatego planując wyjazd odpowiednio wcześniej, możesz odłożyć odpowiednią kwotę. Truizm? A jednak zadziwiająco wiele osób tego nie potrafi. O tym, jak oszczędzać na freelansie, bardzo fajnie napisała Joanna Szymańska na na swoim blogu.

Alternatywą dla naprawdę zapracowanych są wakacje połączone z pracą. Bierzesz laptopa do plecaka, i jazda nad morze czy gdzieś tam, gdziekolwiek Cię nogi poniosą. Pracujesz zdalnie, więc możesz! Taki pół-urlop też jest ok, aczkolwiek ja jestem zwolennikiem wypoczynku pod namiotami i w miejscach, gdzie diabeł mówi dobranoc. Tam o gniazdka elektryczne i zasięg internetu jest dość ciężko.

Plan – wakacje bez planu to tylko wolne; czas kiedy człowiek się nudzi. Znają to dobrze etatowi pracownicy, którzy muszą mieć te kilka tygodni w roku wolnego – niezależnie od tego, czy mają coś zaplanowane, czy też nie. Freelancerzy powinni bardziej doceniać wartość odpoczynku. Dobry plan wakacji to podstawa. I nie, to wcale nie musi być egzotyczna wyprawa na koniec świata, czy pochłaniająca ogromny budżet wycieczka z biurem podróży.

freelancera gry

Planszówki – brzmi jak dobry plan. To moja prywatna kolekcja, którą powoli rozbudowuję.

Silna wola – może to zabrzmieć jak herezja, ale osoby, które kochają swoją pracę, mogą wykazywać coś na kształt syndromu sztokholmskiego. Nie warto. Trzeba się zdystansować, odłożyć służbowy telefon na bok, w skrzynce e-mail ustawić autoresponder (to bardzo ważne), i po prostu cieszyć się chwilą wolności. Inaczej człowiek się będzie denerwował, że tyle fajnych zleceń przepada. Zawsze znajdzie się jakaś sprawa niecierpiąca zwłoki czy zlecenie, które zajmie tylko chwilkę.

Dlaczego wypoczynek jest ważny?

Bo z czasem kreatywność spada, organizm jest zmęczony i wymaga chwili wytchnienia, bo trzeba naładować baterie, bo teksty są coraz słabsze… powodów jest mnóstwo. Dobry copywriter potrafi docenić wartość odpoczynku. Z mózgiem jest jak z mięśniami. Każdy trener powie, że mięśnie rosną nie podczas treningu na siłowni, lecz podczas wypoczynku po tym treningu. Dokładnie tak samo jest z kreatywnością. Podczas codziennej pracy czerpiesz ze źródła pomysłów i kreatywności, które od czasu do czasu trzeba napełnić.

A Ty, jaki masz pogląd na wypoczynek? Zgadzasz się ze mną czy uważasz, że wolne to luksus na który mogą pozwolić sobie jedynie nieliczni? A może Tobie urlop nie jest do niczego potrzebny, bo jesteś niezniszczalny jak Terminator? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach.

Wakacje freelancera. Poradnik dla niezorganizowanych
5 (100%) 1 vote

Copywriter, content writer, bloger, dziennikarz obywatelski.

Z wykształcenia ratownik medyczny; copywriter freelancer z zamiłowania i zawodu. Zanim zarobiłem pierwszą złotówkę na copywritingu, wystukałem miliony znaków, doskonaląc warsztat pisarski. Kwatera Copywritera to moja osobista marka, która od dziś pracuje na Twój sukces.

  • Zgadzam się, że z „mózgiem jest, jak z mięśniami”. Ale co do planowania wakacji z 3 letnim wyprzedzeniem. Dałeś mi wyzwanie. Pomyślę :)