Od pierwszego znaku, aż po kropkę nad i. Praca content writera cz. 2

praca content writera

Co jest najtrudniejsze w webwritingu? Zdecydowanie pierwszy akapit. Czasami człowiek siedzi nad klawiaturą i myśli, myśli, myśli nad tymi początkowymi kilkoma zdaniami. W poprzednim poradniku copywritera napisałem o dobrej komunikacji na linii zlecający-copywriter i konieczności solidnego przygotowania. Przyszedł czas na etap drugi: pisanie.

Zanim postawisz pierwszy znak

Za każdym razem, kiedy pada stwierdzenie, że „sprawny copywriter potrafi napisać tysiąc pięćset sto dziewięćset znaków w godzinę”, na świecie umiera mały kotek. Chcesz mieć na sumieniu słodkiego kotka? To nie jest poradnik o tym, jak pisać teksty seo, dlatego zapomnijmy od razu o wyścigach.

copywriter content writer

Zanim postawisz pierwszy znak, zastanów się, o czym właściwie ma być artykuł? W internecie jest stanowczo za dużo tekstów o niczym. Niby mają jakąś treść, litery składają się w wyrazy, wyrazy w logiczne zdania, a zdania w akapity, ale… nic z nich nie wynika.

Pomyśl co chcesz przekazać czytelnikowi; wejdź z nim w dialog i zastanów się, o czym Ty chciałbyś (lub chciałabyś) przeczytać na jego miejscu. To samo dotyczy tworzenia tekstów marketingowych i na strony internetowe: wejdź w skórę odbiorcy i wyobraź sobie, jak oferta musi być skonstruowana, by go przyciągnąć. Na tym polega praca content writera – na budowaniu strategii marketingowej.

Gdy już jest pomysł, można zacząć. Ale jak to zrobić, żeby było dobrze? Każdy ma inny system rozpoczynania pracy. Jedni spędzają naprawdę dużo czasu nad pierwszym zdaniem, starając się go dopieścić, inni w ogóle się tym nie przejmują i dopiero na koniec wracają do szlifowania początku. Ja stosuję rozwiązanie pośrednie; długo się zastanawiam nad pierwszym akapitem, a po napisaniu całości i tak go poprawiam lub wymieniam. Dlaczego? Ponieważ w ofercie to pierwsze zdanie musi być najmocniejsze.

A teraz zamknij się! I pisz.

W pokoju, biurze, pracowni…, tam gdzie Ci najwygodniej i nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Jeżeli masz problemy ze skupieniem, polecam kilka programów, z których sam korzystam.

  • Timeneye – bardzo fajny program do monitorowania czasu pracy. Niby nic, ale zyskujesz pojęcie o tym, ile czasu faktycznie pracujesz, a ile spędzasz na głupotach. Dzięki możliwości tworzenia raportów, rozliczanie godzinowe z klientem jest łatwiejsze i możesz przedstawić czarno na białym, ile czasu zajęła Ci praca. Od pewnego czasu korzystam regularnie z Timeneye i zdecydowanie widzę poprawę efektywności.

  • Focus Booster – albo inna, dowolna aplikacja do techniki Pomodoro. Czym jest Pomodoro? W skrócie: to sposób pracy, polegający na wykonywaniu czynności w określonych interwałach czasowych, standardowo – 25 minut pracy i 5 minut przerwy. Taki system znacząco podnosi skuteczność pracy.

Szerzej o tym, jak pisać dobre teksty, a właściwie o tym, jak nie pisać złych tekstów, przeczytasz w antydekalogu copywritera, do którego serdecznie odsyłam.

Praca content writera – bez lania wody

Postawiwszy ostatni znak, pracę uznaje się za zakończoną? Otóż nie. To dopiero półmetek, gdyż teraz nadchodzi czas na korektę. Tekst trzeba przeczytać przynajmniej 3 razy, by wyeliminować większość błędów. Jeżeli jest to tekst sprzedażowy albo marketingowy, warto dać go komuś do przetestowania. To najtrudniejsza część content marketingu – stworzenie naprawdę interesującej, przyciągającej oferty, która będzie SKUTECZNA. A jak ocenić skuteczność oferty bez jej testowania? Nie da się.

W procesie korekty poprawia się nie tylko błędy, ale też odsącza się nadmierną ilość wody, czyli po prostu zbędnej treści. U mnie kasacji ulega średnio 10-15% tekstu. Tak, z artykułu na 10 000 znaków, usuwam przeciętnie 1000 znaków niepotrzebnej paplaniny. Ktoś mógłby powiedzieć: „frajer”, a ja mówię: „poszanowanie dla klienta”. Odbiorca płaci za efekt, a nie sztuczne wydłużanie artykułu, które niczemu nie służy.

Wysłanie pierwszej wersji do akceptacji

Przyszedł czas na zaprezentowanie efektów zleceniodawcy. Od momentu przesłania tekstu klient ma 7 dni na akceptację lub zgłoszenie poprawek. Jeżeli zleceniodawca ma jakieś uwagi, to zajmuję się dalszym szlifowaniem materiału. Wszystko po to, aby efekt był zadowalający dla obu stron.

Od pierwszego znaku, aż po kropkę nad i. Praca content writera cz. 2
Oceń ten wpis

Copywriter, content writer, bloger, dziennikarz obywatelski.

Z wykształcenia ratownik medyczny; copywriter freelancer z zamiłowania i zawodu. Zanim zarobiłem pierwszą złotówkę na copywritingu, wystukałem miliony znaków, doskonaląc warsztat pisarski. Kwatera Copywritera to moja osobista marka, która od dziś pracuje na Twój sukces.