Jak nie pisać? Antydekalog copywritera

dekalog copywritera

Chociaż nie jestem żadnym mentorem, kilkukrotnie proszono mnie o porady pisarskie. Zupełnie nie wiem czemu. Nie wiem też, dlaczego miałoby mi się chcieć dawać takie wskazówki, ale zrobię to. Jak żyć, jak pisać, jak zostać copywriterem, jak sprzedawać słowem? Chcesz wiedzieć? No to odpowiem: pracowałem nad warsztatem 10 lat, ale nie znam gotowej recepty. Ba! Wątpię nawet czy taki przepis w ogóle istnieje. Mogę za to zaproponować antydekalog copywritera, opowiadający o tym, jak nie należy pisać i czego się wystrzegać w tekstach marketingowych.

Przed lekturą zalecam wyłączenie wewnętrznego krytyka i podkręcenie tolerancji na sarkazm i ironię. Pamiętaj, że wpis jest antyporadnikiem copywritera, a dosłowne podejście do wszystkiego, co tu napisałem, może zaszkodzić Twojemu życiu lub zdrowiu.

I. Nie czytaj. Literatura to nuda

Jeśli ktoś Ci powie, że znajomość literatury jest potrzebna do pisania – nie słuchaj go. Wystarczy to, co wyniesiesz z internetowych artykułów. Sieć jest pełna tekstów, zresztą ty sam je tworzysz. Czytając własne wpisy także czytasz, nieprawdaż? Nie ma sensu zaśmiecać sobie głowy literaturą piękną, beletrystyką i książkami niezwiązanymi z copywritingiem czy marketingiem.

II. Idź na ilość. Więcej zarobisz, pisząc dziennie 100 000 znaków, niż 10 000 znaków

Umiejętność szybkiego pisania, co najmniej z prędkością karabinu maszynowego, jest w seo konieczna. Nie wróżę Ci sukcesów, jeśli nie umiesz dziennie napisać minimum 50 000 znaków ze spacjami, a najlepiej 100 000. Żeby być seo copywriterem, „musisz być jak bulterier, jak wściekły byk, jak Tommy Lee Jones w Ściganym. Masz mieć w d***e paragrafy” (w tym przypadku poprawność językową).

III. Bądź mistrzem słowa pisanego. Korekta zaburza artystyczną perfekcję

Na korektę traci się zbyt wiele cennego czasu. Zresztą! Przecież to, co napisze copywriter jest zawsze idealne i nie wymaga żadnych poprawek. Co to byłby za pisarz, który robiłby błędy? Płynnie zapisujesz myśli pojawiające się w głowie, a gdy postawisz ostatnią kropkę, szybko przesyłasz tekst do zleceniodawcy. „Ten artykuł jest idealny” – myślisz i przechodzisz do kolejnego zlecenia.

IV. Używaj bardzo dużo przymiotników. Będzie ładniej

O! Przymiotniki to bardzo, ale to bardzo ważna rzecz. Im więcej, tym lepiej. Podkreślają wyjątkowość produktu. Wiadomo, że „drewniany stół” będzie gorszy od „ergonomicznego, pięknego, artystycznie zdobionego, nowoczesnego, lakierowanego czarną, oleistą farbą, stołu z najlepszej jakości, trwałego, ręcznie obrabianego drewna, pochodzącego z wiekowego, ciemnego, niezmąconego ludzką ręką lasu”. Używaj też często słowa „bardzo”, gdyż bardzo podkreśla bardzo wyjątkowe produkty. Naprawdę bardzo.

V. Pokaż kunszt literacki. W końcu jesteś artystą, a nie żadnym copywriterem rzemieślnikiem

Mówi się, że seo copywriterami zostają niespełnieni pisarze. Coś w tym jest. Masz okazję pokazać światu, jak sprawnie posługujesz się językiem literackim. W sumie Twoje artykuły mogłyby być sprzedawane w formie książki lub tomiku wierszy. Dlatego zapomnij o prostych formach i podawaniu informacji „na talerzu”. Zamiast tego rozwiń skrzydła i poczuj się niczym artysta-literat. Powiedz: Nie jestem prostym rzemieślnikiem słowa. Jestem artystą.

VI. Używaj trudnych słów…

Wiesz, że wykorzystując w tekstach trudne słowa i zapomniane przed wiekami synonimy, zabłyśniesz u zleceniodawcy? Pisałem już o tym w tekście Kreatywność w copywritingu. Więc śmiało, pochwal się, że wiesz co to jest egalitaryzm, eksplikacja czy trychotomia. Czytelnik nie wie? Niech się czytelnik douczy.

VII. … i zapomnij o synonimach. Szkodzą seo

Używanie trudnych słów i synonimów jest fajne. Ale przecież teksty seo rządzą się swoimi prawami. Tam koniecznie trzeba upchnąć maksymalną ilość słów kluczowych, dlatego niech broń boże, nie przyjdzie Ci do głowy zaglądanie do słownika synonimów. Google jest głupie. Google nie rozróżnia synonimów.

VIII. Nie zwracaj uwagi na wygląd tekstu. Liczy się treść

Autorze, ile razy słyszałeś, że najważniejsza jest treść i wartość merytoryczna. Zapewne setki. Po co tracić czas na takie rzeczy, jak: akapity, śródtytuły, wypunktowania, podkreślenia czy pogrubienia (chyba że chodzi o wytłuszczenie słów kluczowych, o, wtedy to obowiązek). Ty rób swoje – pisz, a zleceniodawca nie się martwi tym, jak tekst powinien wyglądać na stronie.

IX. Parafrazuj. Albo lepiej od razu wykorzystaj klawisze Ctrl+C, Ctrl+V

Sztuka parafrazowania jest najbardziej przydatną umiejętnością w pracy copywritera. Wyszukujesz jakiś test źródłowy i przepisujesz go kropka w kropkę swoimi słowami. Proste, skuteczne i niewykrywalne przez system antyplagiatowy. Można też pójść na łatwiznę, skopiować cudzą pracę i lekko zmienić brzmienie kilku zdań. Na pewno nikt się nie połapie.

X. Nie pytaj o uwagi. Tekst napisany = zaakceptowany

Sugerowanie zleceniodawcy, że może zgłosić uwagi jest ryzykownym zagraniem, bo przypadkiem je prześle. Dlatego zawsze oddawaj ostateczną wersję tekstu. Pamiętaj też, żeby ignorować wszelkie próby zgłaszania uwag i korekt. To dodatkowa praca, za którą przecież nikt Ci nie zapłacił.

XI. Nie znam się, to się wypowiem

dekalog copywritera

Skoro to antydekalog copywritera, to 11 punkt jest usprawiedliwiony. Pisanie tekstów na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia, poszerza horyzonty. 5 sekund w Googlach i już wiesz wszystko o silnikach rakietowych do lotów kosmicznych. To nic, że robiąc research, trafiasz na sprzeczne informacje i w sumie przydałaby się jakaś głębsza znajomość tematu. Jesteś pisarzem, nie znasz ograniczeń; czego nie wiesz, to wymyślisz. Twoje portfolio copywritera obfituje w różnego rodzaju artykuły na tematy: od hodowli rybek akwariowych, po instrukcję przeszczepu serca dla kardiochirurgów. Wypracowanie specjalizacji w konkretnych tematach, jest niepotrzebnym ograniczaniem sobie zleceń.

I to by było na tyle. Stosując się do wszystkich powyższych wskazań, masz pewność, że na pewno nie zostaniesz content writerem, co najwyżej grafomanem. Jednak odwróć sytuację, zaneguj wszystkie punkty i masz gotowy poradnik copywriterski, a przynajmniej receptę jak pisać dobre teksty.

Jak nie pisać? Antydekalog copywritera
5 (100%) 4 votes

Copywriter, content writer, bloger, dziennikarz obywatelski.

Z wykształcenia ratownik medyczny; copywriter freelancer z zamiłowania i zawodu. Zanim zarobiłem pierwszą złotówkę na copywritingu, wystukałem miliony znaków, doskonaląc warsztat pisarski. Kwatera Copywritera to moja osobista marka, która od dziś pracuje na Twój sukces.